cappuccino

Temat: Jaki wybrać bukiet???
Zaneta, ja miałam bukiet z różowych tulipanów ze wstążką jasnego ecru, co było dopasowane do zaproszeń ecru z różową kokardką i sukienki w kolorze jasnego ecru
limuzynę miałam bez ozdób, domu nie stroiłam, kościoła nie chciałam ozdabiac, ale inne pary ozdobiły białymi kwiatami, a w restauracji też nie robiłam dekoracji, w cenie wesela były ikebany z białych kwiatów.
tak ogólnie to na ozdoby nie wydałam ani grosza i pięknie było
Źródło: poznan.forumslubne.pl/viewtopic.php?t=1054



Temat: Jaki wybrać bukiet???

Zaneta, ja miałam bukiet z różowych tulipanów ze wstążką jasnego ecru, co było dopasowane do zaproszeń ecru z różową kokardką i sukienki w kolorze jasnego ecru
limuzynę miałam bez ozdób, domu nie stroiłam, kościoła nie chciałam ozdabiac, ale inne pary ozdobiły białymi kwiatami, a w restauracji też nie robiłam dekoracji, w cenie wesela były ikebany z białych kwiatów.
tak ogólnie to na ozdoby nie wydałam ani grosza i pięknie było


a, i tort był różowy
Źródło: poznan.forumslubne.pl/viewtopic.php?t=1054


Temat: Japoński Październik w Wilanowie 2009
VII Japoński Październik w Pałacu w Wilanowie

Jesienna Wystawa Ikebany w Królewskim Wilanowie - 2, 3, 4 października, Oranżeria Pałacu w Wilanowie

Zasmarkane dziecko bogów. Baśnie japońskie ze zbioru Kazuko Adachi – 3 i 4 października, sobota, niedziela, godz. 11.00, Sala Uczt Spektakl w konwencji teatru cieni i słowa. Informacje dostępne w Dziale Edukacji Muzealnej.

Wielka podróż Lulie – spektakl na podstawie baśni napisanej przez Jej Książęcą Wysokość Księżnę Hisako Takamado z Rodziny Cesarskiej.
10 października, sobota, godz. 11.00, Muzeum Pałac w Wilanowie, Sala Uczt, spektakl przedpremierowy
11 października, niedziela, godz. 11.00, Muzeum Pałac w Wilanowie, Sala Uczt, PREMIERA
Zaproszenia, informacje: Dział Edukacji Muzealnej

Bijin-ga, czyli o kobietach pędzla Wojciecha Weissa i jego przyjaźni z Feliksem Jasieńskim – 12 października, poniedziałek, godz. 18.00, Muzeum Pałac w Wilanowie, Sala Biała

Historia stosunków polsko-japońskich 1904–1945, prof. dr hab. Ewa Pałasz-Rutkowska –14 października, środa, godz. 18:00, Muzeum Pałac w Wilanowie, Sala Biała

Spotkanie z teatrem nō – 17 października, sobota, godz. 15:00, Muzeum Pałac w Wilanowie, Sala Uczt

Świat chanoyu (kultura herbaty) – dla uczniów szkół – październik 2009, Muzeum Pałac w Wilanowie, Sala Uczt

Świat ikebany dla uczniów szkół – październik 2009, Muzeum Pałac w Wilanowie, Sala Uczt

Baśnie z dalekiej Japonii dla najmłodszych dzieci i ich bliskich – 24 października, sobota, godz. 12.00, Muzeum Pałac w Wilanowie Zapisy w Dziale Edukacji Muzealnej.

Tematyka japońska w Trio – 27 października, wtorek, godz. 18.00, Muzeum Pałac w Wilanowie, Sala Biała

Kwiaty i ptaki w japońskiej sztuce – Wykład Katarzyny Maleszko, kustosza Kolekcji Japońskiej Muzeum Narodowego w Warszawie, połączony z prezentacją.


Informacje: Dzieł Edukacji Muzealnej, tel. 022 842 81 12 lub 022 842 81 01 wew. 155, 156, 118; e-mail: edukacja@wilanow-muzeum.pl
Więcej na stronie www.wilanow-palac.art.pl/
Źródło: skj.fora.pl/a/a,558.html


Temat: Co o gotowaniu i jedzeniu wiedzieć warto

Nakrycie stołu



Obrus
Obrus oczywiście powinien być idealnie czysty i świeży, wyprasowany tak, żeby nie widać było śladów składania. Rozmiar tkaniny musi być tak dobrany, by obrus zwisał z każdej strony co najmniej 20, a najwyżej 30 centymetrów.

Biały obrus stosowany jest podczas świąt oraz przy wszelkich uroczystych okazjach. Na co dzień ładnie wyglądają obrusy kolorowe, serwety, ozdobione wzorami i haftami. Najbardziej eleganckim materiałem jest len i bawełna, staroświecki adamaszek (jednolita, tkana tkanina). Pod ażurowe obrusy i serwety wypada położyć jednobarwny podkład, dobrany kolorystycznie.

Duże znaczenie w wyborze obrusu ma rodzaj zastosowanej zastawy stołowej. Na ciemnych tkaninach ładnie wyglądają białe talerze, na jasnych – ciemne i zdobione. Do zastawy we wzorki dobieramy gładki obrus, talerze bez wzoru będą wyglądały dobrze na kolorowym obrusie z elementami graficznymi.


Dekoracja – kwiaty i świece


Kwiaty to najbardziej tradycyjna, ale też najbardziej elegancka forma przybrania stołu. Zawsze są to kwiaty cięte, świeże, ustawiane w wazonach, misach lub flakonikach. Najlepiej na stole sprawdzają się niskie kompozycje kwiatowe, nie przeszkadzające gościom w patrzeniu na swoich sąsiadów naprzeciwko. Należy pamiętać o tym, by woń kwiatów nie była zbyt intensywna (dlatego ostrożnie należy stosować kompozycje kwiatowe ze storczyków, orchidei czy magnolii).

Kwiaty dobrze jest dobierać w zależności od pory roku, np. na wiosnę pięknie na stole będą wyglądać żonkile lub tulipany. Białe kwiaty (np. lilie, białe róże, stokrotki, margerytki) stosuje się przy uroczystościach: chrzcinach, komuniach, ślubach, zaręczynach. Bożonarodzeniowy stół można ozdobić gałązkami świerkowymi, tarniną, jemiołą, a wielkanocny – baziami i gałązkami bukszpanu.

Obecnie bardzo popularne są orientalne, minimalistyczne sposoby ozdabiania stołu, wzorowane na japońskiej tradycji. Zawsze elegancka jest japońska ikebana, ciekawie wyglądają też niestandardowe ozdoby, np. symetrycznie rozstawione smukłe flakoniki z pojedynczymi kwiatami lub misa z pływającymi kielichami kwiatów.

Prócz kwiatów na stole ustawia się świece. Trzeba pamiętać o tym, że zapalać je można dopiero wieczorem. Świece dobiera się pod kolor zastawy, obrusu i kwiatów, najlepiej jednak wyglądają gładkie, wysokie, o tradycyjnym podłużnym kształcie. Najbardziej eleganckie są wysokie lichtarze, metalowe bądź szklane, pojedyncze lub na kilka świec. Ostatnio zaczęto również stosować różnego rodzaju niskie świeczniki (zamknięte lub otwarte) i lampioniki z wkładami świecowymi, jednak przy oficjalnych przyjęciach bezpieczniej będzie zastosować tradycyjne lichtarze.

Prócz świec i kwiatów na stole mogą znajdować się również inne ozdoby, takie jak kolorowe serwetki, dekoracyjne solniczki i pieprzniczki, pojemniki na przyprawy. Należy jednak pamiętać, żeby stół nie był przeładowany

Żródło: savoir-vivre.pl




Źródło: cincin.cc/index.php?showtopic=29074


Temat: Hiroszima-Nagasaki-św.Maksymilian i Matka ...
Ale w Nagasaki pojawiła się sama Matka!

4 stycznia 2006
Japonia:

Nowa sztuka Teatru No "Matka Boża z Nagasaki"


W Nagasaki - stolicy japońskiego katolicyzmu, a zarazem mieście naznaczonym wybuchem bomby atomowej - wystawiono nową sztukę w konwencji tradycyjnego japońskiego Teatru No pt. "Matka Boża z Nagasaki". Historia dotyczy pewnego cudownego zdarzenia związanego z tamtą tragedią w nocy z 9 na 10 sierpnia 1945 r.

Przedstawienie rozpoczyna się od epizodu pielgrzymki do Nagasaki dwóch dziewcząt z Tsuwano - historycznej miejscowości w zachodniej Japonii, podobnie jak Nagasaki związanej z początkami chrześcijaństwa w tym kraju w XVI w. Dziewczęta - w konwencji No zwane Waki (charakter towarzyszący) - przybywają na wzgórze Urakami nazajutrz po wybuchu bomby i zagładzie miasta. Widzą dantejskie sceny, a w pobliżu zburzonej doszczętnie katedry katolickiej (Urakami Tenshudo) spotykają pewną starszą kobietę, jedną z nielicznych osób, które przeżyły kataklizm.

Kobieta ta jako tzw. Shite (główny charakter) opowiada niezwykłe zdarzenie. "Tej nocy wśród ciężko rannych i konających pojawiła się pewna młoda niewiasta, która z wielkim oddaniem opatrywała im rany, przynosząc im wielką ulgę. Wielką ulgą były też wszystkie słowa pocieszenia, jakie kierowała do nich. Nad ranem zniknęła, pozostawiając po sobie wielki bukiet białych lilii. Być może niewiastą tą była sama Matka Boża?" - kończy swą opowieść owa kobieta.

Twórca sztuki Tomio Tada jest zarazem naukowcem, zajmującym się immunologią. Na podstawie jego tekstów latem 2005 r. w Hiroszimie wystawiono sztukę "Genbakuki" (Lamentacje nad ofiarami wybuchu atomowego). Mówiąc o swojej nowej sztuce Tada wyznał, że pierwszy raz odwiedził katedrę w Nagasaki w 1955 r. jako dwudziestolatek, gdy była ona jeszcze zwaliskiem gruzów. Później, po odbudowaniu stopniowo wypiękniała. "Zapragnąłem wtedy napisać sztukę o jej «zmartwychwstaniu» i o Maryi - opiekunce cierpiących" - powiedział autor przedstawienia.

W realizacji "Matki Bożej z Nagasaki" dużej pomocy udzielił miejscowy uniwersytet katolicki Junshin i jego studentki, które także biorą udział w spektaklu, wystawianym w katedrze Urakami Tenshudo.

Rektorka uczelni siostra Chizuko Kataoka, komentując nową sztukę, powiedziała: "Połączenie Teatru No, który znajduje się w samym centrum japońskiej tradycji i kultury z tragedią wybuchu, zasługuje na szczególną uwagę, gdyż jest zarazem apelem i modlitwą o pokój skierowaną do całego świata".


o.Pawel Janociński OP/ Nagasaki

!!!!

Wspaniale! Nie widza nawet czy to byla Matka!Ale to bez wtpliwosci!Ona taka jest!Wiele razy pomaga tak ze czlowiek nawet nie wie!Była (JEST!) cicha i piękna jak wiosna!
I to tradycyjny teatr Japoński!
A jeszcze lilie a nie róże (-aniec) to pasuje do wiosny.A to nie przypadek!
W Japonii kwitnie sztuka ukladania kwiatow Ikebana -
Struktura japońskiej kompozycji z kwiatów opiera się na trzech głównych liniach symbolizujących niebo, ziemię i człowieka.

!!!!!!!!!

http://www.japonka.pl/flashe/Ikebana.htm


I Nasza Matka dlatego zostawiła po sobie lilie!
Jako Matka Japonii całkowicie w tamtejszej cywilizacyjnej symbolice!
Wiemy ze Japonia przezywa kryzys tozsamosci.Zeuropeizowali sie tracac wiez z wlasna kultura tym bardziej po hanbie II wojny zwatpili czy ich kultura ma wartosc.Nie ma dzieci kraj wymiera. A tu Matka calkowicie w ich strukturze wyobrazen!Najbradziej japońska z wszystkich!Pokazuje im droge na przyszlosc i na wieki! Bóg ich nie potepil a tylko skarcil aby nie zgineli. A Maryja od razu pospieszyla na ratunek! Matka Japonii!


Wspanialy obraz pokazujacy sztuke Japonii w najlepszym wydaniu!A ich tradycje plastyczne sa inne ale przez to piekne!Bo co za piekno w jednostajnosci?!


Źródło: ungern.fora.pl/a/a,3125.html


Temat: Staż z YOSHIMITSU YAMADA 8 Dan Aikikai 20-22.06.2008 Kraków
Mały update dla wszystkich zainteresowanych stażem:
1. Rejestracja uczestników stażu rozpocznie się w piątek od godziny 18, natomiast w sobotę rejestracja uczestników stażu rozpocznie się o godzinie 11.
2. Osoby towarzyszące mają wejście za darmo, na galeryjce jest dużo miejsca. Zdjęcia można robić ale TYLKO z galeryjki. Nie wolno wejść na matę z aparatem fotograficznym. Będzie możliwość zrobienia sobie zdjęcia z sensei Yamada ale nie wiem czy po pierwszym czy po drugim sobotnim treningu. Sekcja organizująca staż nie przewiduje żadnego fotografa, który robiłby zdjęcia i wywoływałby je, jak to miało miejsce na stażu z sensei Fujimoto w Sączu. Ale w Krakowie jest wiele miejsc gdzie można wywołać szybko zdjęcia i na drugi dzień podrzucić je do podpisania.
-----------------------------------------------------------------------------------------

I jeszcze jedno.

Ekskluzywny pokaz mistrza Sekiguchi Takaaki w Krakowie
21.06.2008 r
Sekiguchi Takaaki Komei, 21 Mistrz szkoły walki MUSO JIKIDEN EISHI RYU IAI-JUTSU będzie gościem podczas "Dnia japońskiego" w M1 Kraków.
Mistrz zaprezentuje japońską sztukę walki mieczem, będzie opowiadał o filozofii życia i sztuce walki, a także udzielał lekcji posługiwania się japońską białą bronią. To pierwsze w Polsce i jedno z niewielu na świecie publiczne wystąpienie, darzonego w Japonii niemal boską czcią, Sekiguchi Takaaki. Mistrz weźmie udział w trzech pokazach w M1 Kraków 21 czerwca (sobota) o godz. 13.25, 16.30 i 17.45. Wizycie Mistrza towarzyszyć będzie wiele atrakcji związanych z kulturą Japonii.

To dla nas wielki zaszczyt, że Takaaki Sekiguchi przyjął nasze zaproszenie na "Dzień Japoński" - mówi Łukasz Leszczyński, dyrektor C.H. M1 W Krakowie - Mistrz zwykle unika tego rodzaju publicznych wystąpień. Wierzę, że jego nauki będą źródłem inspiracji dla wszystkich, którzy odwiedzą nasze centrum. Jestem przekonany, że wszyscy odwiedzający M1 chętnie zobaczą wyjątkowy pokaz Pana Sekiguchi oraz będą mieli niepowtarzalną okazję poznania kultury Japonii, dodaje.

Takaaki Sekiguchi ur. w 1946 roku jest spadkobiercą japońskiej sztuki walki powstałej w XVI wieku. Jako mistrz jednej z najstarszych szkół walki upowszechnia filozofię i tradycje pochodzące sprzed 500 lat. Zwyczaje i tradycja szkoły MUSO JIKIDEN EISHI RYU IAI-JUTSU uniemożliwiały Takaaki Sekiguchi publiczne wystąpienia przed 60 rokiem życia. W swoim kraju Pan Sekiguchi jest obdarzany szacunkiem równym premierowi Japonii.

Pokazy wschodnich sztuk walki będą częścią "Dnia Japońskiego” w M1 prezentującego elementy kultury japońskiej. Każdy, kto odwiedzi M1, podczas licznych warsztatów i wystąpień, będzie mógł zapoznać się z tradycją kraju kwitnącej wiśni. Organizatorzy przygotowali m.in. pokaz parzenia oryginalnej japońskiej herbaty, filmy i prezentacje nt. Japonii, warsztaty Ikebana - sztuki układania kwiatów, naukę origami, kształtowania drzewek bonsai oraz lekcje przyrządzania sushi wraz z degustacją. Japońskie atrakcje rozpoczną się o godz. 12.00 i potrwają do 19.00.

Na Południu Polski, a szczególnie w Małopolsce, kultura japońska cieszy się dużym zainteresowaniem, w szczególności prężnie działają tu miłośnicy tradycyjnych sztuk walki. W Krakowie znajduje się Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha, a w Muzeum Narodowym w Krakowie można podziwiać kolekcję dzieł sztuki japońskiej obejmującą około 7000 obiektów. Dla wszystkich mieszkańców Krakowa i okolic, „Dzień Japoński” w M1 będzie będzie niepowtarzalną okazją, aby poznać i obcować z fascynującą i oryginalną kulturą Japonii.


Że też te pokazy muszą zazębiać się w czasie z treningami
Źródło: aikido.fora.pl/a/a,22.html


Temat: Cztery pory bieli (Muraki/Oriya)
Kilka osób już to zna, ale nic nie szkodzi. Tekst stary jak świat.
To yaoi, ale nic bardzo graficznego.

Cztery pory bieli

I

Znalazł go stojącego pod drzewem wiśni, szczupłymi ramionami obejmującego pień. Białe, posiniałe od chłodu ręce kurczowo zaciskały się na gładkiej korze.
Ostrożnie dotknął koniuszków jego zmarzniętych palców. Poczuł, że rozluźniają się odrobinę, i wsunął w nie długi pas jasnej wełny. Czekał, aż odwróci się w jego stronę, jak zwykle opanowany i niedostępny.
Nie spodziewał się, że zobaczy jego uśmiech, dziwnie ulotny i rzadki. Zerknął na niego niepewnie i żeby ukryć zmieszanie, wskazał mu tańczące w powietrzu kwiatki wiśni. Szare oczy podążyły za jego wyciągniętą ręką.
- Biało.
- Powinno być biało. Pamiętasz, jaki dzisiaj dzień?
Ledwo widoczne skinięcie głowy. Dostrzegł płatek zaplątany w popielate włosy; przybliżył się nieśmiało i wyciągnął rozgrzaną dłoń, żeby go strząsnąć.
Biały deszcz nad ich głowami, poruszające się jednostajnym rytmem gałęzie wiśniowego drzewa - nagle wszystko zatrzymało się, jakby zamarzło na chwilę. Nie zauważył, że kwiatek już dawno odfrunął zdmuchnięty wiatrem, że jasny szalik wysunął się z rąk towarzysza i opadł na ziemię. To wszystko nie miało najmniejszego znaczenia. Był tylko jego chłodny policzek, który nieprzytomnie gładził drżącymi palcami.
Zauważył jego spojrzenie i z wysiłkiem cofnął dłoń.
- Przepraszam.
- Nie musisz.
Ich usta zetknęły się na chwilę i już wiedział, że zimno też może palić.

II

Zagryzł wargi; zabrakło mu słów. Szare oczy zapatrzyły się na niego znad bukietu białych róż.
- Dla ciebie.
Widział jego kpiący uśmiech, ale nie odważył się wziąć kwiatów do ręki. Tylko on jeden był w stanie zaproponować mu podobny prezent. Niewinność, którą obaj utracili dawno temu. Kolejne z jego szyderstw.
Odwrócił wzrok, starając się nie wdychać mdlącego aromatu.
- Wyjdź stąd. Natychmiast.
Coś zimnego objęło jego nadgarstek, szarpnęło ręką, unosząc ją do góry. Szmer materiału, dotyk czegoś delikatnego, przesuwającego się powoli po rozwartej dłoni i drażniącego opuszki jego palców. Mimowolnie przymknął oczy, zastanawiając się, czy to płatek róży, czy jego wargi.
- Co ty...?
- A ty nie?
On też. Dlatego nawet nie próbował tłumić przyzwalających westchnień, dlatego leżał wtulony w trupią biel jego ciała. Skóra, po której przesuwał palcami, była zimna i sucha. Nie potrafił jej w żaden sposób rozgrzać - aż wreszcie zrozumiał, że nie każdy lód da się roztopić, i z gorzkim uśmiechem przyjął to, co mu ofiarowano. A później świat zapachniał różami i potem, ból zmieszał się z jasnością, a on sam zapadał się coraz głębiej w jego chłód, dopóki nie poczuł, że zamarza.
Na granicy zapomnienia uświadomił sobie jedną rzecz.
Białe róże oznaczają również samotność.

III

Trzeba posprzątać, pomyślał, ostrożnie dotykając dłonią białej maty, która kryła jeszcze zapachy ich ciał. Musiał to zrobić sam; nie potrzebował nikogo innego.
I tak wiedziano, że tym klientem zajmował się tylko on.
Uśmiechnął się smutno. Niby nic się nie zmieniło. Już od tak dawna zjawiał się tu tylko jako gość, przypadkowo, raz na jakiś czas. Nie było trudno sobie uświadomić, że kiedyś nie wróci w ogóle. Powinien był to przewidzieć.
Przesunął palcami po ikebanie, nad której układaniem spędził ponad godzinę. Pamiętał, jak przebierał wśród kwiatów, żeby w końcu zdecydować się na białą chryzantemę: pasowała do jego pokoju. Teraz zaczynała już więdnąć. Może zresztą nie tylko kwiaty więdły z jego odejściem.
Wazonik z przytłumionym stuknięciem uderzył o podłogę.
Żeby podnieść kwiat, ukląkł na macie, jeszcze raz gładząc jej jasną powierzchnię - tymi samymi ruchami, którymi tyle razy pieścił jego ciało. Wreszcie wstał i otworzył okno: podmuch zimnego powietrza wdarł się do pokoju, rozpraszając białawy dym fajki. Powoli, starannie roztarł w palcach główkę chryzantemy i wysunął rękę przez okno, czekając, aż szczątki kwiatu opadną na zewnątrz.
Szczelniej okrył się kimonem i zadrżał, gdy popatrzył na zbyt jasny, przestronny i pusty pokój.
I przyrzekł sobie już nigdy nie układać w nim białych mat.

IV

Leżał na białej od szronu trawie, zwrócony twarzą ku niebu. Głowę oparł o tamto wiśniowe drzewo.
Odkąd pamiętał, tu nigdy nie padał śnieg; zawsze tego żałował. Pogoda posłuchała go w najmniej oczekiwanym momencie i sam nie wiedział, co to ma oznaczać. Ale nie chciał się nad tym zastanawiać.
Przechylił głowę i z fascynacją wpatrzył się w zbyt biały księżyc. Daleki, obojętny, nieosiągalny. Taki właśnie był.
Dziś miałby urodziny.
Coś spłynęło po kąciku jego oka, ograniczając widoczność. Uśmiechnął się blado i strząsnął z twarzy drobny kwiatek jeszcze pachnący wiosną.
Płatki wiśni opadały coraz gęściej, mieszając się z płatkami śniegu. Powolnym ruchem wyciągnął przed siebie rękę i spróbował złapać jeden z wirujących w powietrzu kwiatków, ale kiedy zacisnął palce, nie poczuł prawie nic poza wilgotnym zimnem. Tylko przez ułamek sekundy grudka lodu pieściła jego skórę, zanim rozpłynęła mu się w dłoni.
Wiatr rozwiewał mu włosy i ziębił ciało okryte tylko lekkim kimonem. Płatki śniegu roztapiały się na jego czole i spływały po twarzy. Nie zwracał na to uwagi; przyzwyczaił się do chłodu. I wtedy, w jego objęciach, i teraz, bez niego.
Mocniej przytulił głowę do pnia wiśni i przymknął oczy.
Nie było tak zimno czy boleśnie, jak przypuszczał. Tylko bardzo, bardzo cicho.
Źródło: yaminomatsuei.fora.pl/a/a,8.html